Przybył obcy człowiek, a stał się wszechwładną siłą, która w duszy rządzi i świat sobą napełnia. Terazże czekać na wieść i nie doczekać się nigdy niczego! Żyć, gdy go nie będzie, skoro on jest życiem! Być w tym samym miejscu i wspominać każdą chwilę, przeżywać po wtóre wszystkie wypadki i nadaremnie czekać. Każda rzecz przestanie być sobą stanie się obrazem albo wspomnieniem.
|
niedziela, 13 maja 2012
b. b. b. b.
raz bardziej a raz mniej,
sobota, 24 marca 2012
piątek, 23 marca 2012
i cannot wait!!!!!!
Jutro wieczorem bede we Francji...
M. mnie irytuje, myslalam ze zrobimy dzis cos fajnego, zrezygnowalam z kina dla niego, a on chce tylko lezec na kanapie i ogladac tv. A obiecywal ze jak nowa strona wystatrtuje to bedziemy miec wiecej czasu dla siebie. I caly czas mowi o sobie. Juz nie moge tego zniesc.
Nastepnym razem nie bede miec skrupułów zeby umowic sie gdzies nawet z recepcjonista
czwartek, 22 marca 2012
Tak się cieszę na ten wyjazd. W sobotę wieczorem będę już we Fr. Nie wiem czy bardziej się cieszę z tego że jadę do Fr. czy z tego że się spotkam z B.
Przydadzą mi się wakacje od pracy i uczelni, uczelni przede wszystkim. Za prcą to chyba nawet trochę będę tęsknić.
Jutro sobie zrobię piękne paznokcie i pierwszą część upiększania :)
Odpisał ale całkowicie zignorował moją prośbę o jego numer telefonu... jak to należy zinterpretować???
Po raz pierwszy głośno powiedziałam że ciąglę coś czuje do B. i że złamał mi serce, i to komu- szefowej w windzie,nie mogę uwierzyć że to głośno powiedziałam, to mój najbardziej strzeżony sekret, nikomo nie powiedziałam o tym co czuję do B. i o tym jak bardzo mnie zawiódł, pół dnia to przeżywałam
Rozmowy z młodszym recepcjonistą robią się coraz bardziej "dirty", i chciałabym widziec w nim tylko potencjalnego przyjaciela, ale nie mogę bo on nie tylko rozbudza moją wyobraźnię ale do tego jest jeszcze całkiem przystojny. Ale te rozmowy mi za dużo czasu zabierają i troche za mało przyzwoite zeby je odbywac na biurowym komunikatorze, dlatego czas je ograniczyc
wtorek, 20 marca 2012
odpisz mi B.
nie mogę się doczekać tego wyjazdu, przede wszystkim spotkania z B. jakkolwiek banalnie to brzmi to ten wyjazd zmieni moje życie, może nawet wywrócić je dogóry nogami
mam tyle scenariuszy, jeden bardziej optymistyczny od poprzedniego.
Czy on tez, albo przynajmnie trochę o mnie myśli, czy też czeka żeby się ze mną zobaczyć, czy się denerwuje, czy chce wyglądać lapiej niż zazwyczaj?
Jaki on jest teraz? Czy my będziemy potrafili ze sobą rozmawiać?
Oczekiwanie czasami jest przyjemniejsze od rzeczywistości... ale on chyba nic do mnie nie czuje skoro jeszcze nie odpisał. Znów jestem od niego uzależniona.
Praca:
Clałs: jest młodszą wersją Karstena jeśli chodzi o komplementy, ale C. jest w moim wieku i do tego całkiem przystojny, so we flirt. szkoda że C. jest tylko recepcjonistą. Władza, wiedza, pozycja, ambicje mnie podnicają.
K. w rozmowie o C. stwierdził "he ALSO wants you", nie wiem czemu podobają mi się tacy bezczelni faceci. Ale to był definitywnie jeden z lepszych komlementów jakie kiedykolwiek dostałam.
wtorek, 28 lutego 2012
pełno sprzeczności jest w moim planie uwodzenia:
1. z jednej strony chcę być chuda, z drugiej mam zaakceptować się taką jaką jestem
2. uwodzić vs. ignorować
3. ubrać najlepsze cichy vs. na luzie i wygodnie
nawet nie wiem jak się to powinno zakończyć, nie wiem jaki jest mój dream end, czy powinno być tak wspaniale że nię będę chciała tu wracać, czy rozczaruje się tak bardzo że pokocham to życie które teraz mam
poza tym denerwuje się pracą magisterską, czy jestem na tyle mądra żeby napisać, a co gorsza wymodelować coś sensownego
niedziela, 26 lutego 2012
wyjazd do Francji jest tak blisko, że wyczuwam go wewnątrz siebie
na razie wszystko układa sie zgodnie z planem
tylko chciałabym schudnąć, a nie mogę sobie odmówić słodyczy i zmusić się do ćwiczeń, głodna jestem cały czas :( a nie zostało takwiele czasu, trzeba się poważnie zabrać za odchudzanie, 1 miesiąc odchudzania
środa, 01 lutego 2012
Za każdym razem, jak o nim myślę, wypełnia mnie to uczucie... uczucie oczekiwania, szczścia, zakochania... nie wiem czego właściwie. Jestem tak podekscytowana tym że się z nim spotkam. Wreszcie!!! Niby wiem że nie powinnam sobie robić nadzieji, wiem że powinnam być przygotowana na to że coś pójdzie nie tak jak powinno, że on mnie znowu zawiedzie. Ale to uczucie oczekiwania, wyobrażnie sobie seksu z nim, planowanie jak go uwieść jest takie przyjemne, ekscytujące że nie potrafie z tego zrezygnować.
wtorek, 31 stycznia 2012
i'm happy, i'm so happy...
|